Wróciłam, nareszcie. Do życia i do kuchni. Dwa miesiące spędziłam w szpitalu, gdzie jedzenie -nie oszukujmy się- jest jakie jest. I nie było, że mi nie smakuje, że nie mam ochoty. Talerz pod nos, czujne oko pielęgniarek, aby żaden okruch na nim nie pozostał. Zupy bez smaku, rozgotowana ciapa z ziemniaków albo ryżu, najtańszy biały chleb, okropne mączne sosy, w których wszystko pływało i przesłodzona herbata. I ja miałam polubić jedzenie..?
Przez cały ten czas tęskniłam, za samodzielnym przygotowaniem sobie posiłku, nawet najzwyklejszej kanapki. Teraz najważniejsze, żebym trzymała wagę. Nie chcę tam wracać i przeżywać tego po raz kolejny.
Pierwszy weekend po powrocie do domu spędziłam bardzo dobrze. Byłam nad jeziorem na ognisku, potem pojechałam z mamą na działkę. Skosiłam trawę, posadziłam dymkę, wypieliłam grządki i zrywałam owoce. Do domu wróciłyśmy z wiadrem wiśni, pudełkiem czereśni i kobiałką porzeczek. O, i nie mogę zapomnieć o ogromnej misce sałaty.
A więc jakie ciasto? Z wiśniami i kruszonką. Proste, niewymagające nadzwyczajnych składników ani ogromnej ilości czasu. Rodzina mówi, że dobre, a więc się cieszę. Czekam aż zniknie, a wtedy stworzę inne owocowe cuda. Macie jakieś ciekawe propozycje? ;>
Ciasto z owocami i kruszonką
- 5 jajek
- 2 szklanki mąki
- szklanka cukru
- 0,5 szklanki oleju
- 4-5 łyżek mleka
- op. cukru waniliowego
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- owoce (wiśnie, czereśnie, truskawki itp.)
Do miski wbij jajka, dodaj cukier, cukier waniliowy i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Dolej olej, mleko i wszystko zmiksuj. Przelej masę do formy wysmarowanej masłem i oprószonej mąką. Wstaw do piekarnika na ok.30 min. (Taki zabieg, polegający na początkowym podpieczeniu ciasta, zapobiegnie powstaniu zakalca) Po tym czasie wierzch ciasta pokryj owocami i kruszonką. Piecz kolejne 30 min (do tzw. suchego patyczka).
Kruszonka:
- 150g mąki
- 100g masła
- 80g cukru pudru
Wszystkie składniki wrzuć do naczynia, posiekaj nożem, a następnie rozetrzyj między palcami na kruszonkę.