wtorek, 24 lipca 2012

Śniadanie 10

"A kiedy dzień nadchodzi, idziemy na jagody" ;)
Warto było jechać dziesiątki kilometrów, żeby trafić do jagodowego raju. Fioletowe palce, usta i ponad pół kilo leśnych jagód. <3




Owsianka (płatki owsiane i żytnie, otręby owsiane) z jagodami




8 komentarzy:

  1. Też jesz prosto z krzaczka? ;) Ja ogołacam je biedne, kiedy jadę w góry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Własnoręcznie zbierane sa najlepsze! wiem coś o tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jagody <3 została mi ich tylko mała miseczka ;(
    to może staraj się jeść więcej, mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze :) trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudnie się prezentuje! Uwielbiam takie mega jagodowe śnidania <3
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o jaaaaa! *_*
    zazdroszcze Ci tych wlasnorecznie zbieranych jagod!! ja uwielbiam wrzucac do owsianki owoce, ktore zbieralam sama..a gdybym miala. jagody, posikalabym sie ze szczescia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. zazdroszczę! i to bardzo!
    ostatnio pojechałam do lasu i jagodzin było mnóstwo, ale jagód tyle, co kot napłakał, ledwo mi do śniadanka starczyło:<

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha! Zupełnie zapomniałam o tej przedszkolnej piosence! Za to nigdy nie zapomnę o zrobieniu porządnego śniadanka ze świeżymi jagodami! Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń