Przepraszam Cię, mamo, że przeze mnie masz jeszcze więcej problemów, zmartwień, kłopotów. Przepraszam, że musisz wybierać pomiędzy sercem a rozumem. Przepraszam, że czasem jestem takim balastem, obciążeniem. Przepraszam, że boisz się wyjść z domu martwiąc się o mnie. PRZEPRASZAM.
Dziękuję Ci, mamo, że dla mnie jesteś. Dziękuję, że się starasz i chcesz dla mnie jak najlepiej. Dziękuję, że poświęcasz mi czas, nerwy. Dziękuję, że ze mną rozmawiasz. Dziękuję Ci, że jesteś.
Parę minut po północy. "Wiesz, mam taki pomysł, żeby zjeść teraz czekoladkę". Sięgnęłam do barku po opakowanie Merci, które dostałam od mamy na urodziny półtora miesiąca wcześniej. Usiadłam koło niej, złapałam ją za rękę i ze łzami w oczach (nie wiem czy ze strachu, radości czy co...) wzięłam pierwszy kęs. Po dwóch latach "czekoladowej abstynencji", ku mojemu zdziwieniu, zbytnio mi nie smakowało. Ale...
Nie miałam wyrzutów sumienia, a wręcz cieszyłam się, że to zrobiłam. Otworzyłam przed sobą jakieś nowe drzwi. Zdjęłam ze swoich nadgarstków kajdany. Teraz mam ochotę próbować na nowo. I potrzebuję mnóstwa odwagi, żeby to robić.
I mamy, żeby trzymała mnie za rękę.
wtorek, 22 stycznia 2013
piątek, 18 stycznia 2013
Winnie the Pooh
Wiecie, że dziś dzień Kubusia Puchatka? To mój absolutny idol z dzieciństwa. Do tej pory mam sentyment i oczy mi się świecą na widok każdego Puchatkowego gadżetu. Żałuję, że tak niewiele się ich zachowało w moim domu. Przy najbliższej okazji chyba sprawię sobie jakiegoś pluszaka :) Aktualnie mogę pochwalić się jedynie skromną zastawą stołową oraz trzema książkami (w tym książką kucharską! :D)
Z tej okazji ściągnę rodzinkę przed telewizor i wspólnie obejrzymy przygody dużego misia o małym rozumku :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




