Dużo piekłam w ten weekend. Podobało mi się to.
1/ Czekoladowy biszkopt przełożony warstwą waniliowego kremu oraz plastrów brzoskwiń, warstwą dżemu wiśniowego, na wierzchu polewa z białej czekolady, brzoskwinia i kolorowa posypka.
2/ Muffiny waniliowe z orzechową kruszonką.
3/ Ciastka zniknęły tak szybko, że nie zdążyłam ich uwiecznić na zdjęciu. Kruche, z różowym lukrem porzeczkowym i kolorową posypką.
4/ Ciasto na maślance, z brzoskwiniami i kokosową kruszonką.
Z wszystkich wypieków jestem bardzo zadowolona. W zamrażarce czeka jeszcze kula kruchego na ciastka oraz miseczka z różowym lukrem - wiadomo czym będzie pachnieć w piątkowy wieczór :)
wtorek, 27 marca 2012
wtorek, 20 marca 2012
Kokosowe blondynki
Piątkowo-sobotnia cukiernia, po raz wtóry. Dla odstresowania, relaksu, dla inauguracji weekendu. Z kokosem w środku, udekorowany nim na wierzchu wraz z białą czekoladą. Zniknęły tak szybko, jak powstały, co bardzo mnie cieszy. Muffiny to wdzięczne wypieki.
Nie wiem co przyniesie jutrzejsza wizyta u lekarza. Czy będę mogła zrobić tort, nasmażyć pączków czy napiec ciasteczek na imprezę urodzinową siostry, czy będę świętować jej ostatnie "naście" w szpitalu..? Moje życie trwa do jutra, do czternastej, a potem zobaczymy.
Tak z innej beczki: czujecie już wiosnę? Ja pochłaniam jej oznaki każdym możliwym zmysłem. Jestem niej spragniona.
Subskrybuj:
Posty (Atom)