Sobota przeleciała mi między palcami, jak zwykle. Jestem tak wypruta z emocji i sił, że nie umiem sklecić nawet porządnego zdania. Pół dnia w sklepie jednak nadwyręża trochę organizm.
Weekend rozpoczęłam uruchomieniem mojej małej, weekendowej cukierenki. Piątkowy wieczór spędziłam w kuchni, to teraz chyba moja ulubiona forma spędzania czasu. Tylko ja, grzejący piekarnik i cicha nuta wypływająca z radia.
Kakaowe ciastka
- 1/2 kostki masła
- 3/4 szklanki cukru pudru
- jajko
- 1 i 1/4 szklanki mąki (zawsze muszę dać więcej)
- łyżeczka sody
- 2 łyżki kakao
Masło utrzeć z cukrem pudrem i jajkiem na
puszystą masę. Mąkę przesiać z sodą, wymieszać z masą maślaną i kakao.
Zagnieść ciasto i odstawić do lodówki na 30 min. Rozwałkować, wykrawać
ciastka. Piec ok. 10-15 min. w 200˚C.
Swoje ciastka udekorowałam rozpuszczoną czekoladą z orzechami, a także uprażonymi z solą orzeszkami ziemnymi.
Wiosno, przychodź szybciej. Chcę schować już płaszcz, rękawiczki, chodzić bezkarnie w trampkach, cieszyć oczy wszechogarniającą zielenią i wracać z targu obładowana świeżymi warzywami i owocami. Wiosno..!?

