poniedziałek, 5 sierpnia 2013

The Tall Ships Races 2013

Mam to szczęście mieszkać w Szczecinie i nie muszę przemierzać setek kilometrów, żeby zobaczyć
tegoroczny Zlot Żaglowców.

W weekend były tam dzikie tłumy plus nieprzyzwoicie wysokie temperatury i prażące słońce. Dlatego też na zwiedzanie pokładów wybrałam się dziś w południe.






Mogłam zabłysnąć moją marną znajomością hiszpańskiego na pokładzie meksykańskiego żaglowca. Kręciło się tam mnóstwo meksykańskich, nierzadko przystojnych, marynarzy. Te ich wdzianka zdecydowanie dodawały im uroku. Zdjęcie obowiązkowe :)


Żaglowce były bardzo imponujące, duże i zadbane. Zadziwiały mnie kilometry sznurów, uplecionych w dokładne węzły. Pięknymi dodatkami były złote elementy, na przykład fragmenty schodów, barierek, albo takie śmieszne gałki. Udało mi się także zajrzeć do pokładowej kuchni u Meksykanów. Pachniało tam baaardzo dobrze. Co mi się bardzo podobało, to ich chyba wrodzona, narodowa otwartość, radość i uśmiech. A także wesoła meksykańska muzyka, lecąca z głośników :)



środa, 31 lipca 2013

Domowa pizzeria

-Co dziś na obiad? -spytał mnie rano brat.
-No, zgadnij - odpowiedziałam z uśmieszkiem.
-Pizza?
-Mhm. Może być?
-Jeszcze się pytasz!

Poszłam z bratem po drożdże, wędlinę i pieczarki, których nam brakowało. Przy okazji zjedliśmy pyszne lody maślankowo-cytrynowe (absolutnie boskie!). A po drodze złapał nas deszcz. Robiąc ciasto, skorzystałam z tego przepisu. Nieskromnie przyznam, że jestem bardzo zadowolona, bo pizza wyszła naprawdę dobra. To naprawdę nic trudnego. Potrzeba jedynie trochę czasu, kilka prostych składników i piekarnika. Polecam!




A wieczorem kino z siostrą <3 br="">