Jestem skłonna powiedzieć, że idzie mi całkiem dobrze. Kopię w tyłek chorobie i czuję się z tym super.
Zajadam paluszki przed telewizorem, sięgam po ciastko czy czekoladę do kawy. A najbardziej lubię wieczory z najwspanialszymi i najważniejszymi kobietami w moim życiu, kiedy wspólnie siadamy na kanapie i zajadamy lody wprost z pudełka.
Nie sądziłam, że kiedykolwiek jeszcze mogłoby być tak fajnie.
Ok, to prawda. Pilnuję się. Miewam wyrzuty sumienia. Ćwiczę szóstkę Weidera (czasem, przez miesiąc zrobiłam raptem dziesięć dni). Smaruję się serum wyszczuplającym.
Ale i tak, idzie mi całkiem dobrze. :)
czwartek, 4 lipca 2013
wtorek, 11 czerwca 2013
dzień dobry
Jestem, wróciłam. Czteromiesięczna terapia na oddziale psychiatrycznym dobiegła końca. Czuję się silniejsza, bardziej zmotywowana do tego, żeby nakopać chorobie w tyłek. I chyba złapałam ją już za uszy :)
Myślę, że wiele się zmieniło, chociaż niektórzy uważają inaczej. Ja wiem jednak swoje. I pani psycholog, i lekarz i mnóstwo innych osób, którzy mi pomagali, wspierali, troszczyli się o mnie, zauważają, że dałam radę.
Dzielnie nad sobą pracowałam. Chociaż przez wiele, wiele dni byłam zamknięta i odcięta od rzeczywistości, z kratami w oknach bez klamek. Chociaż dzwoniłam parę razy do mamy z płaczem "Już nie mogę, poddaję się, weź mnie do domu."
122 dni, 11kg, kilku nowych przyjaciół. Dobry bilans.
Będę tu. Może czasem, może częściej.
I mimo, że to banalnie brzmi, zaczynam nowy rozdział w życiu.
Good luck, sunshine :)
Myślę, że wiele się zmieniło, chociaż niektórzy uważają inaczej. Ja wiem jednak swoje. I pani psycholog, i lekarz i mnóstwo innych osób, którzy mi pomagali, wspierali, troszczyli się o mnie, zauważają, że dałam radę.
Dzielnie nad sobą pracowałam. Chociaż przez wiele, wiele dni byłam zamknięta i odcięta od rzeczywistości, z kratami w oknach bez klamek. Chociaż dzwoniłam parę razy do mamy z płaczem "Już nie mogę, poddaję się, weź mnie do domu."
122 dni, 11kg, kilku nowych przyjaciół. Dobry bilans.
Będę tu. Może czasem, może częściej.
I mimo, że to banalnie brzmi, zaczynam nowy rozdział w życiu.
Good luck, sunshine :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

